10 korzyści płynących z picia piwa

Do napisania tego tekstu skłonił mnie rozpoczynający się jutro Wrocławski Festiwal Dobrego Piwa (więcej znajdziesz TUTAJ) i moja mała ciążowa tęsknota za dobrym piwem właśnie.

W szkole edukację rozpoczyna się od Antyku, a ja zacznę od Średniowiecza, kiedy, jak opisują źródła, piwo było ulubionym napojem Słowian. Miód pitny był zbyt drogi, wino gościło na pańskich stołach, a wódka największą popularność zdobyła dopiero w XIX wieku wraz z rozwojem uprawy ziemniaka w Europie. Piwo wyrabiane domowym sposobem przez chłopa, w młynie czy browarze w czasach Piastów i Jagiellonów stało się napojem chłopów i królów. Tak jest do dziś, chociaż produkcja inna.

Jak dzisiaj powstaje piwo?

Najpierw jęczmień jest namaczany i podgrzewany przez kilka dni, aż zacznie kiełkować. Ten etap to słodowanie. Później suszy się go i tak powstaje słód jęczmienny, który dojrzewa przez następnych kilka tygodni. Następnie tworzy się zacier, czyli mieszaninę słodu z wodą, który się podgrzewa. Zacier filtruje się, aby oddzielić od łusek ziaren i osadów. Rozpoczyna się proces warzenia. Dodaje się chmiel, dzięki czemu przyszłe piwo uzyskuje goryczkę i aromat. Uwarzona tzw. brzeczka trafia do zbiorników fermentacyjnych. Dodane drożdże i temperatura fermentacji decydują o rodzaju piwa. Następnie piwo dojrzewa – staje się klarowne i uzyskuje pożądany bukiet smakowy. Na koniec filtruje się i rozlewa.

Piwo to nie tylko smak. Każde piwo pachnie inaczej, a odgłos otwieranej puszki lub butelki to dla wielu uczta dla ucha. Do tego bąbelki, krople na szklance… Puściłam wodze fantazji chyba z tej małej tęsknoty za piwem. Bo choć są lekarze (może właściwiej „lekarze”), którzy mówią, że kobieta w ciąży może się napić trochę piwa, czy wina, to ja mówię – nie.

Ostatnio nie tylko koneserzy piwa zadają pytanie: Co się stało z polskim piwem? Wyniki kontroli Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych pokazują, że co czwarte skontrolowane piwo było trefne. Okazało się, że browary nie stosują się do swoich receptur. Piszą „warzone wg tradycyjnej receptury”, a nie posiadają żadnej dokumentacji, która to potwierdza. Nazywają „miodowe”, a dodają syrop glukozowo-fruktozowy. Zdarzało się, że było mniej alkoholu niż sugerowała etykieta. Wszystko z oszczędności.
Jeśli chodzi o skład piwa, od czasu wycofania polskiej normy piwnej istnieje dowolność dotycząca danych koniecznych, które powinny znajdować się na etykiecie. Nie musi być uwzględniony w składzie chmiel, choć jeśli jest, producenci się tym chwalą, bo jest czym. Konieczne natomiast jest tylko wypisanie alergenów jak słód jęczmienny. Stąd wiele niejasności z jakim piwem mamy do czynienia i jakich dodatków użył producent.

Po tych kontrolach posypały się artykuły prasowe o tym, jak polskie piwo „schodzi na psy”. Otuchy dodaje fakt, że skontrolowano jedynie ułamek rynku i browary najlepiej sprzedające się. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że najlepiej sprzedają się w Polsce najgorsze piwa. Większość sprzedawanych piw w Polsce to niestety koncernowe popłuczyny o smaku płynu do spryskiwaczy, które nie widziały chmielu, a produkcja to masowy ekspres. Jeżeli podejść do piwa jak do każdego innego produktu żywnościowego, to powinna się liczyć nie ilość, ale jakość. Całe szczęście regionalne browary rozwijają się, a ich sprzedaż szybko rośnie.

Ale do rzeczy. Jakie korzyści płyną z picia piwa?

Mawia się, że piwo to tylko puste kalorie. Nie tylko, gdyż zawiera kilka witamin, związki mineralne, antyoksydanty i błonnik. Jest bogate w białka i aminokwasy. Tak w skrócie.

Oto 10 korzyści płynących z picia piwa:

1. SERCE

Piwo zmniejsza ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia, m.in. choroby wieńcowej i nadciśnienia. Wszystko za sprawą polifenoli, które zapobiegają rozwojowi miażdżycy. Sam alkohol spożywany regularnie w niewielkich ilościach zwiększa poziom dobrego cholesterolu we krwi i zapobiega przed tworzeniem się skrzepów, co też chroni przed miażdżycą.

2. WITAMINY

Piwo to dobre źródło witamin z grupy B – B2, B6, PP i kwasu foliowego. W czasie kiełkowania jęczmienia stężenie witamin kilkakrotnie się zwiększa.

3. TRAWIENIE

Piwo poprawia trawienie. Witaminy z grupy B wspomagają trawienie białek i tłuszczów, a zawarte w piwie koloidy ułatwiają działanie enzymów trawiennych i przyswajanie składników jedzenia.

4. KOŚCI

Piwo pomaga zapobiegać osteoporozie dzięki zawartości krzemu, który poprawia gęstość i mineralizację kości.

5. DROGI MOCZOWE

Piwo ma działanie moczopędne i zmniejsza ryzyko występowania kamieni nerkowych. Wysoka zawartość magnezu w piwie przy niskiej zawartości wapnia chroni przed powstawaniem kamieni nerkowych i żółciowych.

6. ZMNIEJSZENIE STRESU

Chmiel zawiera substancje uspokajające, wykorzystywane przy leczeniu objawów nerwicy oraz bezsenności . Dzięki niemu piwo działa uspokajająco i antydepresyjnie.

7. ZWALCZANIE WOLNYCH RODNIKÓW

Spośród napojów alkoholowych, to wino kojarzy się jako produkt bogaty w przeciwutleniacze (antyoksydanty), które chronią przed wolnymi rodnikami. W piwie źródłem przeciwutleniaczy jest słód jęczmienny i chmiel. Największe znaczenie mają polifenole o działaniu przeciwzapalnym, przeciwalergicznym, przeciwzakrzepowym, przeciwwirusowym i bakteriobójczym. Aktywność antyoksydacyjna piw ciemnych jest większa niż jasnych.

8. MÓZG

Piwo zmniejsza ryzyko spadku sprawności umysłowej w starszym wieku i może zmniejszać ryzyko choroby Alzheimera.

9. URODA

Coś dla kobiet. Przeciwutleniacze zapobiegają starzeniu komórek, a łatwo przyswajalny krzem i selen wzmacniają włosy i paznokcie. Piwo stosowane zewnętrznie też daje wiele korzyści. Reguluje pracę gruczołów łojowych i odblokowuje pory, a skóra jest gładka. Kąpiele piwne są bardzo popularne w Czechach. Piwna płukanka na włosy poprawia ich połysk i układanie, wzmacnia cebulki i zapobiega przetłuszczaniu. Często jest składnikiem domowych maseczek i toników do tłustej cery .

Jakoś się utarło, że piwo dla mężczyzn, a dla pań bardziej wino. Owszem w reklamach widać kobiety, ale ich widok ma tylko zwiększyć sprzedaż u mężczyzn. Bardzo podobają mi się fotografie ze starych kampanii reklamowych Budweisera. Mogłyby wrócić i znów przełamywać stereotyp, że piwo to męski trunek .

      

10. PRZYJEMNOŚĆ

Smak, spotkanie, fajne miejsce i wszystko to, co wiąże się ze słowem przyjemność.

Chociaż tak zachwalam wartości płynące z picia piwa, muszę na koniec dolać do niego trochę goryczy. Większość piw jest pasteryzowanych. Pasteryzacja to proces podgrzania piwa do wysokiej temperatury, dzięki któremu usuwa się bakterie i piwo dłużej nadaje się do spożycia. Niestety zmniejsza to zawartość witamin i mikroelementów. Ten sam efekt można uzyskać przez mikrofiltrację. I chociaż takie piwo jest wyjałowione, producent może napisać „niepasteryzowane”.  W efekcie mamy piwo niepasteryzowane, ale z długim terminem ważności. Producent zawsze znajdzie sposób.

Muszę jeszcze coś dodać. Korzystne efekty dla zdrowia wynikają tylko z umiarkowanego spożycia alkoholu. Przyjmuje się, że 20g alkoholu dziennie tj. pół litra piwa to granica, powyżej której alkohol nie tylko nie wpływa korzystnie, ale działa szkodliwie.

O korzyściach dla zdrowia jakie wynikają z picia niewielkiej ilości alkoholu i wartościach odżywczych piwa nie mówi się zbyt wiele. Bo człowiek niby z gatunku rozumnych, a głupio sobie wykombinuje – nie piłem tydzień, to w weekend mogę siedem, muszę pić więcej piwa, bo nie jem warzyw itp. Znam jednego Pana, co to nie potrzebuje witamin, bo pije dużo piwa. Daleko nam do prawdziwej kultury picia. Wino do obiadu to rzadkość. My pijemy, aż zobaczymy dno butelki.

Polecam ciekawą książkę o historii polskiego piwa:

O badaniach nad korzyściami picia piwa możesz przeczytać więcej:
Bamforth C.W., Nutritional aspects of beer – a review, Nutrition Research 2002, 22, 227-237.
Piendl A., Definitions of moderate alcohol consumption, Brauwelt International 1999, 17, 49-55.

5 komentarzy do “10 korzyści płynących z picia piwa

  1. Wiedziałem ,że warto pić piwo. Delektować a nie upijac się nim z całą pewnością.Sam od jakiegoś czasu stałem się degustatorem piw regionalnych. Wczoraj zakupiłem Pilsweiser z Browaru Grybów. Krzepkie mi smakuje bardzo bo jest mocne, piwa typu lager. Lubię poczytać o tym co poijam

  2. No właśnie, jedno piwko to ta granica zdrowotności, trochę mało, ale jakoś trzeba z tym żyć 🙂 Ja na dzisiaj naszykowałem sobie Trzcinowe, moje najnowsze odkrycie, pychotka, a na jutro Estrella, w Lidlu się zaczął tydzień hiszpański, więc nabyłem zapasik; oficjalne piwo Barcelony, a jutro Liga Mistrzów 🙂 Ale Trzcinowego dziś to sobie chyba pozwolę ze dwa, to lekkie piwko 😉

Odpowiedz na „lukasAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *