Dieta matki karmiącej piersią

Wszystko się zaczęło na studiach. Wtedy zmieniłam swoje nawyki żywieniowe na lepsze. Przyglądałam się etykietom, pilnowałam regularności posiłków, poznawałam nowe, czyt. zdrowsze produkty. Wtedy nauczyłam się jeść śniadania i planować, co będę jadła w ciągu dnia. Czym skutkuje brak kontroli nad tym, co i kiedy jemy, pisałam w tekście Dlaczego ludzie tyją? Zabierałam do szkoły i pracy kilka pojemników z posiłkami. Wtedy jeszcze nie nazywało się ich lunch boxami i nie były tak popularne jak dziś. W torbie obowiązkowo też znalazła się butelka wody mineralnej. Na zeszyty zwykle pozostawało niewiele miejsca.

Nie czułam wtedy, że jestem na diecie. Nie odmawiałam sobie przyjemności, zwłaszcza czekolady, bo jak się wtedy przekonywałam, potrzebowałam dużo magnezu 😉 Paradoksalnie jadłam więcej niż kiedykolwiek wcześniej. Niepostrzeżenie straciłam kilka kilogramów. Ale zrzucenie ich nie było moim celem, nie ciążyły mi. Chciałam coś zmienić, bardziej zadbać o siebie. Miałam dość powtarzalności i nudnych kanapek.

I tak pozostało. Przerodziło się w pewien styl życia. Czy teraz karmiąc piersią, będę musiała go zmienić. Nie! Dlaczego?

Czym różni się dieta matki karmiącej od diety racjonalnej?

Niczym! Dieta podczas karmienia powinna być przede wszystkim racjonalna i zdrowa, a nie eliminacyjna. Co prawda nawet w stanie niedożywienia kobieta może wytworzyć pełnowartościowy pokarm, jednak zawsze odbędzie się to kosztem jej zdrowia. Im bardziej posiłki będą urozmaicone, tym większe prawdopodobieństwo dostarczenia potrzebnych składników sobie i dziecku oraz szybszy powrót do formy po porodzie. Dieta matki karmiącej nie jest więc jakąś specjalną „dietą”, którą muszą stosować osoby z problemami zdrowotnymi. To po prostu racjonalne i zdroworozsądkowe odżywianie, które powinno być udziałem każdego, kto chce być zdrowy.

Karmienie piersią rodzi lęk przed alergią pokarmową u dziecka oraz obawy o to, że jakieś produkty mogą jemu zaszkodzić. Pojawiają się pytania o to, co wolno jeść, a czego należy unikać. Częstym błędem jaki mogą popełnić kobiety karmiące piersią to niczym nie uzasadnione wyeliminowanie większości produktów w obawie, że mogą zaszkodzić niemowlęciu. Dziecko koleżanki tak miało, położna na widok wysypki orzekła nietolerancję glutenu, wszędzie tak piszą… Trudno walczyć z utrwalonymi powszechnie przekonaniami i mitami. Nawet w gabinetach lekarskich można usłyszeć, że nie wolno jeść truskawek, kalafiora, kapusty, pić mleka… Ograniczenie jadłospisu do kilku produktów, najczęściej do mięsa, gotowanej marchewki i ryżu to prosta droga do powstania niedoborów u matki.

Jak jeść, żeby było zdrowo i bezpiecznie dla dziecka?

Istnieją dwie zasady postępowania. Pierwsza polega na zachowaniu dotychczasowego jadłospisu. W sytuacji, gdy podejrzewamy, że jakiś produkt mógł zaszkodzić dziecku, eliminujemy go z diety i obserwujemy, czy niepokojące objawy (najczęściej wysypka, biegunka, wzdęcia) znikają. Druga zasada to stopniowe wprowadzanie produktów i obserwowanie zachowania dziecka. Wszystkie nagłe zmiany w ilości lub wyglądzie wypróżnień u dziecka powinny skłonić do analizy jadłospisu. Pierwsza zasada jest niezwykle trudna, ponieważ nie mamy pewności, czy ten, czy może inny produkt wywołał alergię lub biegunkę. Z drugiej strony nie ma co wpadać w panikę, ponieważ nie mamy pewności, czy zawiniło nasze jedzenie. Przyczyna wysypki czy kolki może tkwić zupełnie gdzie indziej niż w diecie. Dzieci mają wrażliwą skórę na czynniki zewnętrzne i różne wysypki to częsty towarzysz dziecka. Także nie w pełni wykształcony jeszcze układ pokarmowy będzie sprzyjał ulewaniu, kolkom i zaparciom, które wraz z wiekiem ustępują. Dlatego przede wszystkim – zdrowy rozsądek. Jeżeli dziecko jest zdrowe, jemy po prostu zdrowo. Ograniczenie się do kilku produktów uznawanych za „bezpieczne” przeczy zasadom zdrowego odżywiania, które powinno być obecne zwłaszcza w czasie ciąży i okresie karmienia. 

Istnieje kilka produktów i rodzajów potraw, na które z większym prawdopodobieństwem zareaguje dziecko i na nie trzeba uważać. Chodzi o najczęstsze alergeny:  orzechy, jaja, mleko, ryby, soję, kakao, cytrusy i truskawki. Nie oznacza to jednak, że na pewno dziecko będzie na nie uczulone i że trzeba je profilaktycznie wyeliminować! Dlaczego więc istnieje jeszcze tyle mitów przekazywanych przez matki z pokolenia na pokolenie? Wystarczy przejrzeć świat wirtualny. Straszą nabiałem, glutenem, owocami… W efekcie mamy do czynienia z osłabioną, niedożywioną mamą, dla której karmienie piersią jest ogromnym wyrzeczeniem. Niepotrzebnie. Jeżeli alergia nie jest zdiagnozowana przez lekarza, pozostaje tylko obserwować swoje dziecko. Należy też pamiętać, że mleko mam wytwarzane jest z krwi, a nie bezpośrednio z jedzenia. Nie jest więc możliwe, żeby dziecko miało nadkwasotę, bo mama zjadła ogórki kiszone. Także kolki u dziecka po zjedzeniu przez mamę fasoli to mit.

Są jednak produkty i potrawy, których na pewno należy unikać (te w dwóch pierwszych punktach najlepiej omijać z daleka nie tylko podczas karmienia):

  • potrawy wysokoprzetworzone – zawierają szkodliwe tłuszcze trans, konserwanty, sztuczne barwniki, aromaty i polepszacze smaku
    tłuszcze trans obecne są także w ciastkach, wafelkach, krakersach, chipsach i fast-foodach
  • ciężkostrawne i tłuste
  • alkohol

I to tyle ograniczeń. Jemy różnorodnie, lekko, bez produktów nafaszerowanych chemią, czy zawierających puste kalorie.

Pozostaje odpowiedzieć na pytania:

Ile jeść podczas karmienia piersią?

Kobieta karmiąca piersią potrzebuje około 670 dodatkowych kcal/dobę. Około 500 kcal powinno pochodzić z pożywienia, pozostała część z zapasów tkanki tłuszczowej z okresu ciąży. Kobiety otyłe lub te, które znacznie przybrały na wadze w ciąży, nie powinny zbytnio zwiększać kaloryczności posiłków. Z drugiej strony znaczna redukcja kaloryczności posiłków u kobiet, które chcą szybko schudnąć po ciąży, zmniejsza właściwości uodparniające mleka i ogólną jego ilość. Chyba największym wyzwaniem jest znalezienie czasu na zjedzenie odpowiedniej ilości posiłków i samo ich przygotowanie.

Ile pić podczas karmienia piersią?

Mleko kobiece składa się głównie z wody. Dlatego podczas karmienia potrzeba dodatkowej ilości na wyprodukowanie mleka. Odpowiednia jest woda mineralna lub źródlana o niskiej zawartości elektrolitów poniżej 500mg/l wszystkich składników mineralnych. O wodzie mineralnej pisałam już w tekście Woda doda zdrowia.

W internecie lista produktów, których nie można jeść podczas karmienia piersią, jest długa i szeroka. Słuchając tych „pseudorad” pozostaje albo zaprzestać karmienia, albo ograniczyć się do ryżu, marchewki i ewentualnie mięsa. Nawiasem mówiąc, znam mamę, której dziecko jest uczulone na marchewkę. Unikanie potencjalnych alergenów nie zmniejsza prawdopodobieństwa, że dziecko będzie na nie uczulone. A wręcz przeciwnie. Izolowanie dziecka sprzyja jego późniejszej wrażliwości na pokarmy. Nie dajmy się więc wkręcić w to błędne koło eliminowania, bo nim się obejrzymy pozostanie nam tylko suchy chleb.

Rzeczywiście, układ pokarmowy niemowlęcia nie jest w pełni rozwinięty i będzie wykazywał się dużą wrażliwością na to, co dostaje. Dlatego ważne jest wybieranie produktów zdrowych, świeżych, nieprzetworzonych, ze sprawdzonego źródła oraz jedzenie z umiarem. Przetworzona żywność wszystkim szkodzi, a jedzenie garściami truskawek wywołuje także u dorosłych masowe alergie nie na owoce, ale opryski (i zwiększoną  sprzedaż  tabletek przeciwuczuleniowych w sezonie truskawkowym).

Dieta matki nie wpływa na ryzyko wystąpienia astmy, egzemy lub innych objawów alergii u niemowląt. Unikanie spożywania popularnych alergenów nie zmniejsza ryzyka wystąpienia alergii u dziecka. Dieta spożywana w okresie wczesnego dzieciństwa ma większy wpływ. Przeczytasz o tym w publikacjach naukowych:

Hattevig G, Kjellman B, Sigurs N i wsp. Effect of maternal avoidance of eggs, cow’s milk and fish during lactation upon allergic manifestations in infants. Clin Exp Allergy 1989;19:27-32
Lange NE, Rifas-Shiman SL, Camargo CA i wsp. Maternal dietary pattern during pregnancy is not associated with recurrent wheeze in children. J Allergy Clin Immunol 2010;126:250-255
Shaheen SO, Northstone K, Newson RB i wsp. Dietary patterns in pregnancy and respiratory and atopic outcomes in childhood. Thorax 2009;64:411-417

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *