Dokąd tak biegniesz? Zatrzymaj się!

„To nie tak, że boję się umrzeć. Po prostu nie chciałbym być w pobliżu, kiedy to się stanie.”
Woody Allen

Zwykle staramy się być jak najdalej od tematyki śmierci. Choć trochę próbowaliśmy ją ośmieszyć świecącą dynią i strojami halloweenowymi, to w ostatnich dniach była obecna bardziej niż zwykle. Ale nie chcę pisać o śmierci, a raczej o życiu. Kiedy usłyszałam piosenkę „Wyjechać” zespołu Extra, słuchałam ją w kółko. Nie tylko dlatego, że łatwo wpada w ucho, ale dlatego, że każe mi odpowiedzieć na ważne pytania. Piosenka jest o tym, że wciąż gdzieś biegniemy i czasem zapominamy dokąd. Żyjemy w pędzie, stresie, lęku.

To mijający czas wzbudza w nas lęk. Boimy się, że nie zdążymy czegoś zrobić, że zmarnujemy szansę, że ominie nas coś ważnego.

Nie chcemy przegapić żadnego momentu swojego życia, chcemy z niego wycisnąć ile się da, na maksa. Wydaje się nam, że musimy wykorzystać każdą chwilę, a wtedy życie będzie pełne i nigdy nie odczujemy pustki. Dlatego zapisujemy godziny w kalendarzu, angażujemy się w wiele zadań, stawiamy sobie wysokie wymagania, nierealistyczne cele. Chcemy wykorzystać czas, by działać, zaistnieć, osiągnąć sukces. Chcemy być na bieżąco i wszystko wiedzieć. Śledzimy newsy, doniesienia prasowe, kurs franka. Jesteśmy pod telefonem 24 na 7, ale rzadko dzwonimy do bliskich osób, aby zapytać „co słychać?”. Chcemy być ze wszystkimi w ciągłym kontakcie, śledzimy znajomych na fejsbuku, ale na spotkanie twarzą w twarz najczęściej nie ma już czasu. Pędzimy z jednego spotkania na drugie, pijąc kawę za kawą. Wciągu dnia szybki obiad, albo lepiej nie. Praca do późna, angielski, fitness, kursy. Robimy wszystko, nawet więcej. Zasypiając, wyliczamy w głowie, co trzeba zrobić jutro…

Dokąd tak biegniesz?

Zatrzymaj się!

Pomyśl. Przytul. Powiedz kocham.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *