Kiedy pytam pacjentki, co jest przeszkodą do zdrowego stylu życia, większość odpowiada, że brak motywacji.

„Brakuje mi motywacji, żeby schudnąć.”
„Nie potrafię się zmotywować do ćwiczeń.”
„Gdybym miała większą motywację, nie bałabym się leczenia zaburzenia odżywiana.”

Słyszę w gabinecie te zdania i jednocześnie opowieści o licznych próbach prawidłowego odżywiania, próbach odejścia od restrykcyjnych diet lub o zaprzyjaźnianiu się z ruchem i poszerzaniu swojej wiedzy. Dla mnie to przejawy motywacji. Okazuje się, że to nie brak wiedzy, czy niewystarczająca motywacja do zdrowego stylu życia utrudniają zmianę.
Kiedy mówisz – nie mam motywacji – sprawdź co się pod tym kryje.

Jeżeli nadal nie możesz ruszyć z miejsca lub udaje się tylko na krótki czas, najpewniej jakiegoś elementu jeszcze brakuje. Aby mieć odpowiednią motywację do zmiany np. odchudzania/zdrowego odżywiania/leczenia zaburzenia odżywiania potrzebujemy nie tylko CHCIEĆ.

A gdyby tak schudnąć bez diety?

Pobierz darmowy e-book i dowiedz się, jak schudnąć dzięki zmianie nawyków żywieniowych

Pobieram darmowy e-book

Od czego zależy motywacja do zdrowego stylu życia?

od bilansu zysków i strat


Jakie widzisz pozytywne następstwa swojej zmiany?
Co zmiana wniesie w Twoje życie i po co jej chcesz (tak konkretnie)?
Z czego będziesz musiała zrezygnować/z czym się rozstać/jakie koszty ponieść dla zmiany?
Czy widzisz więcej zysków niż strat?
A może straty są zbyt trudne i jeszcze nie jesteś gotowa?

od postawy wobec zmiany


Czy uważasz, że zmiana będzie dla Ciebie dobra?
Czy raczej otoczenie próbuje Cię do niej nakłonić?
Jakie masz obawy?

od poczucia skuteczności


Czy wierzysz, że dasz radę wprowadzić zmiany i w nich wytrwać?
Czy wierzysz w powodzenie swoich działań?
Czy czujesz, że zmiana jest w granicach Twoich możliwości?

od poczucia kontroli


Czy czujesz, że masz wpływ na swój problem?
Czy wierzysz, że Twoje zachowania przyniosą zmiany, czy zbyt wiele zależy od innych, czynników zewnętrznych?

czy motywacja jest pozytywna, czy negatywna


Czy Twoja zmiana jest w kierunku życia, na jakim Ci zależy?
Czy zmiana ubogaci Twoje życie, bo będzie więcej tego, co dla Ciebie ważne?
Czy nienawidzisz swojego wyglądu i uważasz, że jest do naprawy?
Czy chcesz przestać źle czuć się ze sobą?

czy motywacja jest wewnętrzna, czy zewnętrzna


Czy masz osobiste powody do zmiany?
Jak zmiana pomoże Ci realizować coś ważnego?
Czy czujesz presję od innych?
Czy chcesz uwolnić się od komentarzy innych?
Czy uważasz, że powinnaś lub musisz?

Jak widzisz, niewiele jest prawdy w powiedzeniu, że „chcieć to móc”. Jeżeli nie wierzysz, że zmiana jest możliwa, a Ty skuteczna, to możesz nie angażować się w swoją zmianę (przecież „i tak się nie uda”). Jeżeli zmiana nie jest dla Ciebie, tylko sukces ma być widziany przez innych, to co Cię będzie motywować, jeżeli nie spotkasz się z pochwałami od innych? Jeżeli czujesz, że więcej zależy od czynników zewnętrznych (czasu, okoliczności, genów), to nie zobaczysz sensu swojego wysiłku. Jeżeli koszty, jakie trzeba będzie ponieść są większe niż korzyści, możesz nie zrobić pierwszego kroku.

Skuteczna motywacja, która powoduje trwałe zmiany, jest wtedy, kiedy odchudzanie staje się czymś, co robimy dla siebie. Mamy osobiste powody, widzimy więcej korzyści i jesteśmy gotowi ponieść koszty. Chęć uwolnienia się od obecnej wagi lub zyskanie aprobaty innych to motywacja, która zadziała tylko chwilowo.

Poznaję wiele kobiet, które mają jasny cel, bardzo pragną żyć inaczej, żyć w zdrowym stylu, ale nie pozwalają im tego osiągnąć:

brak poczucia skuteczności (wiary w siebie) i strach przed niepowodzeniem


Poczucia skuteczności nabieramy z doświadczeniem. Jeżeli mamy niepowodzenia w regularnej aktywności fizycznej, w planowaniu posiłków, rozpoczynaniu zdrowego odżywiania itp. uczymy się, że prawdopodobnie tym razem też się nie uda. Przykładowo, jeżeli przewróciłam się na rowerze kilka razy, mogę nie chcieć na niego wchodzić, bo przypominam sobie o każdym potknięciu.

Koncentrowanie się na negatywach i zagrożeniu to rola naszego umysłu, aby nas chronić w świecie zewnętrznym. Nasz umysł raczej nam powie o czymś, co może się nie udać lub o czymś zagrażającym. Ale to się sprawdza w środowisku zewnętrznym. Niewkładanie ręki do gorącej wody, bo raz się poparzyliśmy, będzie dla nas dobre. Ale w środowisku wewnętrznym to się nie sprawdza. Nie robiąc nic ze strachu przed porażką, zmniejszamy szansę na powodzenie w tym, na czym nam zależy – do zera.

Poczucie skuteczności nabieramy z doświadczeniem, więc dajmy sobie te doświadczenia sukcesu i skuteczności, podejmując się małych wyzwań – 5 minut ćwiczeń codziennie, jeden zdrowy posiłek dziennie.

perfekcjonizm, bardzo wysokie standardy i nadmierna kontrola


Perfekcjonizm to temat rzeka, bo może dotyczyć wielu obszarów w naszym życiu, nie tylko jedzenia, wyglądu, ale też pracy, relacji.

Z jednej strony istnieje społeczna pochwała dla dążenie do perfekcji, z drugiej strony perfekcjonizm może utrudniać codzienne funkcjonowanie i realizowanie tego, co dla nas ważne, bo

-> kiedy mamy wyśrubowane standardy wkładamy niewspółmiernie duży wysiłek w pracy, w dietę, w dobry wygląd, co nas męczy i oddala od czerpania radości z życia. W perfekcyjnym podejściu do jedzenia lub diety odchudzającej wkładamy zbyt dużo wysiłku w kontrolowanie jedzenia, szybko się męczymy i samokontrola się wyczerpuje. A wtedy łatwo o porzucenie celów i niekontrolowane przejadanie się.

-> Możemy też dojść do wniosku, że nie jesteśmy w stanie osiągnąć swoich standardów, więc przestajemy w ogóle się starać, odpuszczamy i co gorsze dochodzimy do wniosku, że coś z nami jest nie tak.

motywowanie się "muszę" "powinnam" "nie wolno mi"


Kiedy słyszę „muszę” od razu czuję w sobie opór i myślę, że Ty także. Dlatego chcę powiedzieć: Nie musisz chudnąć, nie musisz zdrowo jeść, nie musisz się ruszać. To zawsze jest wybór, czy wybierasz to, co dla Ciebie ważne. Czy zdrowy styl życia pomaga mi w realizowaniu tego, na czym mi zależy? Jakie będą konsekwencje jeżeli wybiorę gotowanie, a jakie gdy chwytam, co jest pod ręką?

Kiedy w Twoim umyśle pojawia się myśl „muszę”:

  1. Sprawdź, skąd  jest to „muszę” „powinno się” – Skąd masz tę zasadę? Czy ona Ci służy?
  2. Spróbuj zastąpić ją słowem „chcę” lub „potrzebuję”. Np. „Muszę zrobić pranie.” na „Potrzebuję zrobić pranie, żeby mieć czyste ubrania.”
    „Muszę dzisiaj poćwiczyć.” na „Chcę być osobą, dla której ważny jest ruch.”
    W mojej głowie kiedyś pojawiała się myśl „muszę ugotować”. Zamieniam ją na „chcę ugotować, bo to dla mnie ważne mieć jutro obiad”. Czy mi się chce bardziej? Nie, ale jest łatwiej, życzliwiej i bliżej realizowania tego, co ważne.

motywowanie się "muszę" "powinnam" "nie wolno mi" budowanie swojej wartości na osiągnięciach, produktywności i masie ciała


Chyba najtrudniejszy temat i najboleśniejszy w gabinecie. Na czym innym budować wartość jak nie na osiągnięciach, masie ciała, produktywności? Na niczym. Nie trzeba budować swojej wartości, bo każdy ją ma.


Głęboko wierzę, że

  1. Wszyscy mamy bezwarunkową wartość jako ludzie.
  2. Czynniki zewnętrzne: wygląd, masa ciała, wykształcenie, status, osiąnięcia, produktywność itd. ani nie zwiększają, ani nie zmniejszają naszej wartości.
  3. Wartość jest stała i nic jej nie zagraża (nawet jeżeli ktoś nas odrzuca).
  4. Swojej wartości nie trzeba ani udowadniać, ani na nią zasługiwać.

Wartość każdej z nas jest niezależna od czynników zewnętrznych.

Każdy człowiek ma wartość podstawową. Wszystko co zewnętrzne, jest tylko otoczką naszej podstawowej wartości. Niektóre z czynników zewnętrznych pomagają błyszczeć tej wartości, by była odebrana przez innych. np. wiedza, talenty, życzliwość.

Są też takie, które zasłaniają naszą wartość, np. błędy, krytyka, utrudniając zauważenie i doświadczanie własnej wartości. Możemy pracować, aby jak najczęściej mieć poczucie własnej wartości, czyli przypominać sobie o niej, o tym, że zarówno pochwały, spadek masy ciała wartości nam nie dodaje, tak wady, złe nawyki, niedoskonałe ciało tej wartości nam nie pomniejsza.

Nie możesz zbudować swojej wartości na osiągnięciach, masie ciała, wyglądzie lub jakiejkolwiek innej zewnętrznej rzeczy. Ta wartość już w Tobie jest.

🙂